ODKRYCIE ROKU – PODKŁAD NARS SHEER GLOW

Posted on
NARS SHEER GLOW

Podkład Nars Sheer Glow ma tyle samo przeciwników ilu zwolenników. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Koniecznie dowiedzcie się dlaczego! Zapraszam na recenzję 🙂

Podkład, to mój ulubiony rodzaj kosmetyku. Żaden makijaż oka nie będzie wyglądał dobrze przy nieujednoliconym kolorycie skóry. Dobór odpowiedniego jest niezwykle trudny również dla mnie. Zazwyczaj z wielkim entuzjazmem zaopatrywałam się w kolejne, popularne sztuki, licząc, że oniemieje z wrażenia 🙂 Niestety zazwyczaj pierwsza myśl jaka przychodziła mi do głowy po aplikacji nabytku, to: „Co? To jest ten hit?”.
Tym razem było zupełnie inaczej! Podekscytowana, nałożyłam Nars Sheer Glow na twarz i poczułam, że to jest to! Wow – pomyślałam, po czym zaczęłam się sobie przyglądać z każdej strony. Uśmiechnięta powiedziałam do męża: „Zobacz jak ładnie wygląda. Jest idealny!” Potwierdził 🙂
Podkład ten odkryłam dzięki bloggerce urodowej pochodzącej z Portugalii – Camili Figueiredo Coelho. Niejednokrotnie polecała go na YouTube. Zauważyłam, że w pewnym stopniu mamy podobny typ cery, postanowiłam więc spróbować. Zamówiłam próbkę, a potem nie mogłam doczekać się pełnowymiarowego opakowania 🙂
Camila Coelho
Camila Coelho
Teraz jest to nasz wspólny ulubieniec 🙂
Od producenta: Nars Sheer Glow to podkład rozświetlający, o naturalnym, promiennym wykończeniu, którego krycie można budować. Rozjaśniająca formuła pozostawia skórę nawilżoną, bardziej świetlistą, miękką i gładką. Używany codziennie, poprawia teksturę skóry i rozjaśnia. Produkt przeznaczony jest dla normalnej i suchej skóry. Zawiera silne przeciwutleniacze chroniące przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Ekstrakt z kurkumy nadaje blask i poprawia odcień skóry. Testowany dermatologicznie. Nie powoduje powstawania zaskórników. Bez zapachu.
 Wyniki testów konsumenckich :

u 100% badanych skóra była miękka i gładka;
 u 96% badanych został wyrównany koloryt skóry;
96% badanych polecam Sheer Glow swoim znajomym;
92% badanych twierdzi, że skóra wygląda jaśniej i bardziej promiennie.
Ode mnie: Pierwszym odczuciem po nałożeniu podkładu było to, że jest bardzo lekki i przyjemny. Nakłada się go łatwo i szybko. Jego krycie jest średnie, przy 2, 3 warstwach pełne, porównywalne do krycia Revlon Colorstay. Podkład zaraz po nałożeniu ma matowe wykończenie. Nie zawiera żadnych brokatowych drobinek. Wydaje się być dosyć suchy. Na początku zastanawiało mnie, dlaczego podkład nie rozświetla. Okazało się, że im dłużej jest na twarzy, tym piękniej wygląda. Zmieszany z sebum rzeczywiście rozświetla twarz. Jest to jednak rozświetlenie bardzo subtelne, naturalne, nieoczywiste. W świetle dziennym buzia wygląda bardzo ładnie i promiennie. Zgodnie z obietnicą, skóra jest miękka i gładka. Co najważniejsze dla mnie – naprawdę poprawia teksturę cery! Jest ona wygładzona. Pory, blizny potrądzikowe nie są podkreślone. Dla mojej mieszanej/tłustej skóry jest idealny. Po kilku godzinach twarz zaczyna się świecić w strefie T, wygląda wtedy jeszcze lepiej niż zaraz po nałożeniu. Nie jestem pewna, czy byłby do dobry podkład dla cery suchej. Suchej, a zadbanej i mocno nawilżonej – tak, przesuszonej – nie. Najlepiej sprawdzi się dla cery normalnej i mieszanej.
Kolor: Mój kolor to Siberia. Jest to najjaśniejszy kolor w ofercie Nars. Zawiera zółty pigment. Odcień jest idealny dla mnie. Nigdy nie miałam tak dobrze dobrze dopasowanego koloru! Jestem nim zachwycona.
Nars Sheer Glow Siberia
Nars Sheer Glow, Siberia
Trwałość: Choć producent tego nie zaznacza, podkład jest długotrwały. Nałożony na bazę i przypudrowany, wygląda cały dzień niemal nieskazitelnie.
Opakowanie: W tekturowym pudełku znajduje się szklana buteleczka z czarną, matową zakrętką. Niestety brak w niej pompki – podkład trzeba wylewać. Można ją dokupić osobno, nie nałoży się niestety już na nią zakrętki.
Nars Sheer Glow
Plusy:
– subtelne rozświetlenie – efekt satyny;
– idealnie stapia się ze skórą, nie tworzy maski;
–  średnie krycie odpowiednie dla mnie;
– zostawia skórę miękką i gładką;
– poprawia teksturę skóry – wygładza;
– promienny wygląd na twarzy;
– nie zapycha porów;
– długo utrzymuje się na twarzy;
– nie wysusza;
– łatwo i szybko się rozprowadza, nie zasycha;
– duża gama kolorystyczna.
Minusy:
– brak pompki;
– wysoka cena;
– nie nawilża;
– może podkreślać suche skórki.
Podsumowanie: Nars Sheer Glow to kosmetyk luksusowy. Zdecydowanie jest to mój ulubieniec! Upiększa moją kapryśną cerę, nie podkreślając jej niedoskonałości. Kolor Siberia jest wprost stworzony dla mnie. Bardzo jasny, w żółtej tonacji. Rozprowadzenie go nie stanowi żadnego problemu. Nie napiszę, że go polecam, ponieważ każda z nas ma inny typ skóry, potrzebuje czegoś innego. Jest to moje odkrycie roku!
Jeżeli masz podobne oczekiwania do mnie, koniecznie sięgnij po próbkę 🙂

 PODKŁAD NARS SHEER GLOW before after
1. Bez podkładu. 2. Z podkładem. 3. Pełen makijaż twarzy.

NARS SHEER GLOW before after

NARS SHEER GLOW

NARS SHEER GLOW

NARS SHEER GLOW
NARS SHEER GLOW before after

Czy pokochałyście go tak samo jak ja :)?
– 
Facebook
Instagram
Twitter
Google+
Bloglovin

Leave a Reply

0 thoughts on “ODKRYCIE ROKU – PODKŁAD NARS SHEER GLOW

  1. No to wpadłam – muszę go przetestować, świetnie u Ciebie wygląda.
    Też mam cerę mieszaną więc myślę, że będę z niego również zadowolona 🙂
    Do tego z tego co mówisz ma odcienie z żółtymi tonami więc idealnie

  2. Nigdy o nim nie słyszałam, ale zainteresowałaś mnie 🙂 Trochę mnie zniechęca to, że ma delikatne krycie i trzeba tworzyć warstwy, ale być może pobiłby moje serce mimo wszystko? 🙂

  3. Ale mnie zaciekawiłaś 🙂 aż ciężko mi uwierzyć, że wygląda jeszcze lepiej, gdy zaczynamy się świecić w strefie T. To był mu odwieczny problem. Chyba skuszę się na próbkę 🙂

  4. Ja jestem dokładnie tego samego zdania co Ty, że podkład to chyba najważniejszy element makijażu, właśnie dlatego, że nawet najpiękniejszy makijaż nie będzie wyglądał dobrze przy złej cerze. Też cenie sobie wyrównanie tekstury twarzy, do tej pory mój ulubieniec to Bourjois 123 lub Healthy Mix, co prawda wiem że może być jeszcze lepiej bo kiedyś np miałam podkład z Artdeco i był dosłownie mega, ale raczej już sobie nie mogę na niego pozwolić 🙂 Ale to już właśnie ta wyższa półka cenowa i pewnie to robi różnicę. Fajnie, że jesteś tak bardzo zadowolona. Świetnie na Tobie leży. 🙂

  5. Właśnie trafiłam na Twojego bloga szukając informacji na temat tego właśnie podkładu, ponieważ jestem nim mocno zainteresowana, Twoja recenzja tylko zachęca do zakupu 🙂 Bardzo ładnie wygląda, lubię taki delikatny efekt 🙂

  6. Nie znam go niestety,tzn.jakbym coś słyszała o firmie,ale nie miałam okazji testować 🙂 super że Cię zadowolił,ja na razie mam swojego ulubieńca (Rimmel Stay Matte) 🙂

  7. Tez mnie kiedyś kusil, ale ja nie wiedziała bym jaki odcień mam wybrać, bo ja jestem porcelanowym bladziochem z chłodną karacja, wiec w moim przypadku pożądane są różowe tony 🙂

Dodaj komentarz

Loading Facebook Comments ...